Thursday, December 28, 2006

PIERWSZY

- Tyle z siebie dalem zeby ta zmija byla zadowolona!!!

- To nie jest tak, nie mozesz tak mowic...

- A jak mam mowic?!?! Jak nie jest? Nie dam sie wiecej oklamac wiec nie mow mi takich bzdur, dobrze?

- Przynajmniej wiesz, ze potrafisz. Mozesz dac z siebie wszystko i jeszcze wiecej, czyz nie?

- Tak... Tylko po co? Narazie dostalem porzadnego kopniaka i chyba trafil w glowe bo nizej by tak nie bolalo.

- A co, gdybys wiedzial to wszystko wczesniej...

- To tamtego dnia siedzialbym w swoim pokoju i nigdzie nie wychodzil!!! Zebym wiedzial wczesniej... Zebym wiedzial wczesniej to teraz bysmy nie rozmawiali, bo nie bylo by o czym. Nigdy bym o tym nie myslal, nigdy by tego nie bylo, rozumiesz?!?! Ale nie wiedzialem.

- Chociaz nawet gdybys wiedzial to losu, czy tez przeznaczenia i tak nie mozna uniknac.

- Zabawne...

- Co w tym smiesznego? Ach, zapomnialam, ze ty w nic nie wierzysz.

- Nie o to chodzi w co ja nie wierze, tylko o to w co wierza ludzie i jak glupi sa w swoich wierzeniach. Nie mozna uniknac losu, przeznaczenia, Sadu Ostatecznego, Piekla, sprawiedliwoci i jeszcze kilku innych nieprzyjemnych rzeczy. A co nam zawsze ucieka? Szczescie, Niebo, spokoj... I najczesciej zmyka nam to sprzed nosa, czyz nie? Dlaczego ludzie wierza w takich bogow, ktorzy duzo obiecuja ale nigdy tych obietnic nie spelniaja? Jesli grzeszych to kary nie unikniesz, a jesli jestes dobrym czlowiekiem... to i tak urodziles sie z grzechem pierworodnym czy inna skaza na duszy. Kary nie unikniesz.

- Chcesz mi poraz kolejny powiedziec, ze zycie jest kara? Czy moze zycie po zyciu nia bedzie?

- Zebym ja znal na to odpowiedz... Ale zycie wedlug zasad i to zasad wiary na pewno nie bedzie w pelni wykorzystane, a zycie chyba po to jest, zeby korzystac. Poza tym, kazdy ma w sobie wlasne wartosci, ktorymi sie kieruje, a kto ich nie ma... Ten ma boga i jego wartosci;

- Nie mysl juz o tym wiecej, dobrze?

- A o czym mam myslec? Kiedy to wypelnia moja glowe!!! Dzien jest straszny a noc to kolejny koszmar!

- Martwie sie, ze nie wytrzymasz, za duzo tego wszystkiego dla ciebie.

- Na prozno. Jak chce to wytrzymam i trwac w tym bede. – Oboje siedza, czas na ciesze. Cisza jak ta... Jej oddech coraz blizej. Kiedy zamykasz oczy myslac o szczesciu, widzisz wlasnie to. Ale tam na drugim koncu wciaz jest ten pokoj ciemniejszy niz grob. Pokoj, ktorego wyjscia nie strzega ani zaklecia, ani slowa, ani drzwi a wyjsc z niego nie mozna samemu. Samemu... – Pocaluj mnie.

- Wiesz, ze tego nie zrobie.

- Ale zostan ze mna! Poczekaj az zasne...

- Nie moge.

- Wiem, wiem to... Ale nie rozumiem!!!

- Dobranoc.

- Przytul chociaz!

- Bede obok.

- Dlaczego obok, a nie ze mna?!?!

- Jutro. Jutro ci powiem, teraz spij, nie snij, prosze...

Tuesday, December 26, 2006

WSTEP


Wiele razy mi się to śniło. Nie potrafiłem jednak wtedy odkryć co to znaczy. Teraz stojąc tu, w miejscu gdzie decyduje o swoim życiu wszystkie wizje senne stały się dla mnie jasne. Czy uważałem ten sen za koszmar? Za pierwszym razem było to straszne, aż obudziłem się zlany potem. Za drugim razem też. Po jakimś czasie przestał mnie przerażać choć cały czas budziłem się na końcu a po ciele przechodziły mnie dreszcze... Przecież to wszystko nie miało sensu... Pościg, ucieczka, upadek. Gdybym wiedział do czego to doprowadzi... Bał bym się! Tak jak teraz się boję. Bał bym się cały czas! Jednak plan Świata został tak ułożony, że nie wiedziałem i dobrze, że tak się stało. Inaczej nie zaszedlbym tak daleko.

Niebo było błękitne, a po nim leniwie sunęło kilka chmur. Trawa mieniła się równie soczystą zielenią co liście na drzewach. Po ogrodzie pewnie unosił się zapach mięty, a na placu bawiły się śmiejące dzieci, których matki nie mogły upilnować. Wszystko to było piękne, wymalowane jak z obrazka. Czemu wcześniej tego nie widziałem? Były tylko wrzeszczące bachory, trawa do skoszenia, drzewa zagradzające przejście i cholerne, upalne słońce... Jak się czegoś nie straci to się tego nie doceni, każdy popełnia ten sam błąd, a On siedzi tam na górze, podaje nam wszystko na dłoni - wystarczy wziąć i się z tego cieszyć, cieszyć, cieszyć... Czy to słowo jeszcze ma znaczenie? Jego sens zgubilem już dawno.

Jednak ja mam zaraz zamilknac na wieki, zbliza się koniec, a każdy koniec skads bierze swój poczatek. Tak, na poczatku było latwo. Szkola...